W marcu odcinek drogi ekspresowej S6 na Pomorzu został oficjalnie nazwany „Trasa Kaszubska – Kaszëbskô Darga”. Dwujęzyczne oznakowania miejscowości w transporcie kołowym to częsty zabieg w regionach, gdzie występują mniejszości. Jak wygląda sytuacja w przypadku transportu kolejowego?
Ministerstwo Infrastruktury, z okazji przypadającego 19 marca Dnia Jedności Kaszubów, ogłosiło, że od tego dnia
odcinek S6 w województwie pomorskim będzie nosił nazwę „Trasa Kaszubska – Kaszëbskô Darga” dla promocji kaszubskiej kultury.
Na drogach w tych częściach Polski, w których występują mniejszości narodowe czy etniczne, posługujące się językiem regionalnym, możemy spotkać
dwujęzyczne oznakowania. W niektórych regionach Polski są to znaki w języku niemieckim, litewskim, a nawet łemkowskim. Sytuacja na dworcach kolejowych jest pod tym względem mniej „barwna”.
Przepisy pozwalają na dwujęzyczność
Jak tłumaczy Przemysław Zieliński z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe, z wnioskiem o stosowanie na peronach tablic oznakowania stałego z tradycyjnymi nazwami stacji lub przystanku w języku mniejszości narodowych mogą występować władze gminy wpisanej do rejestru gmin, na których obszarze są używane nazwy w języku mniejszości.
Taka tablica z dwujęzyczną nazwą stacji może być zamieszczona jednak na peronie jedynie wtedy, gdy pełna nazwa stacji lub przystanku jest tożsama z urzędową nazwą miejscowości, ustaloną przez ministra właściwego ds. administracji publicznej w drodze rozporządzenia, a miejscowość znajduje się w gminie, która ujęta jest na liście gmin wpisanych Rejestru gmin, na których obszarze używane są nazwy w języku mniejszości. – Do zastosowania tablic z dwujęzyczną nazwą stacji lub przystanku procedura ta wymaga zaistnienia obydwu przesłanek łącznie i nie przewiduje żadnych odstępstw w tym zakresie – informuje Zieliński.
Dodaje, że wszelkie koszty zamieszczenia na peronach tablic z dodatkową nazwą będącą tradycyjną nazwą stacji lub przystanku w języku mniejszości narodowej, etnicznej lub w języku regionalnym, w tym koszty zaprojektowania, wykonania i montażu tych tablic, w każdym przypadku ponosi wnioskodawca.
Dwa „okazy” w Polsce
Procedura nie jest zatem zbyt skomplikowana, a mimo to przedstawiciele mniejszości wydają się kłaść większy nacisk na promocję regionu i języka przez tablice z nazwami miejscowości na drogach niż w przypadku przystanków kolejowych. Liczby wskazują to dość brutalnie.
O ile w rejestrze gmin, na których obszarze są używane nazwy w języku mniejszości, możemy znaleźć setki przykładów w transporcie kołowym, w przypadku kolei – jak przekazuje Przemysław Zieliński – tablice oznakowania stałego z dodatkową nazwą w języku mniejszości narodowej, zamieszkującej dany obszar, są zamontowane na przystankach Chrząstowice (Chronstau) i Dębska Kuźnia (Dembiohammer) - w obu przypadkach jest to język niemiecki. Nic nie wskazuje również na to, by ta liczba miała się niebawem powiększyć.
– W ostatnim czasie nie wpłynęły do nas wnioski o stosowanie na peronach tablic oznakowania stałego z tradycyjnymi nazwami stacji lub przystanku w języku mniejszości narodowych – dodaje przedstawiciel PKP PLK.